Wysłany: 12-10-2006, 6:44 Wersja Live czy studyjna?
Jak sadzicie,jak brzmia lepiej piosenki Papa Roach - na zywo czy w wersji plytowej? Ja osobiscie uwazam ze na zywo brzmia o wiele lepiej:) i wcale nie musze miec obrazu:) nawet mp3 z koncertu jest lepsza od mp3 plytowej:) Wezmy np. GAWM.... Wykonanie koncertowe jest po prostu booskieeee, tak samo jak wykonanie TBL:) co wy o tym sadzicie?
_________________ Do you like how it feels
To be bit in the neck by the snake that kills
zbyt ogolnikowe pytanie, po pierwsze sie pisze w wersji studyjnej o ile sie nie myle
a co do brzmienia koncertowego to mi osobiscie bardzo sie podoba jest bardzo miesiscie a co do samego wkykonania to koncertowo zawsze to nabiera innego wymiaru i przestrzeni
pr sprawdza sie na tym poziomie
To oczywiście zależy od tego, w jakiej jakości jest to nagranie koncertowe Chociaż ja koncertówki to wolę jednak słuchać i przy okazji sobie pooglądać...
_________________ [this reality is really just a fucked up dream]
Ja oddalem glos na plytowa, poniewaz moim zdaniem piosenki live daja klimat dopiero na koncertach.. a ogladanie koncertu czy sluchanie nie daje takiej satysfakcji jak bycie na nim:p
Naprawde trudno powiedzieć. To jeszcze zalezy od wielu rzeczy. Niektóre koncerty są naprawde świetne i piosenki ze studia sie nie umywajado tego, ale nie o każdym koncercie tak można powiedzieć. Narazie wstrzymuje się od głosu.
w domu tylko z płyt albo akustyki
na żywo tylko na koncertach
i ti z jendego powodu- jak słysze ten rozgłos na koncertach piski, krzyki to mi się chce tam być
czasami lubie oglądnąć video z koncertów ale nie żeby słuchać specjalnie
_________________ ...z tej choroby nie da się wyleczyć,
więc będziemy dalej z nią żyć
i z tego życia się cieszyć!!!
Moim zdaniem w 100% "płytowa". Na koncertowych wrzaski,ludzie drą się krzyczą.
Tutaj należy jeszcze rozgraniczyć płytkę live (nagraną profesjonalnie jak chociaży Live and Murderous in Chicago czy Anywhere but Home - Evanescence) od bootlegów (najczęściej tragicznych jakościowo).
_________________ [this reality is really just a fucked up dream]
co jak co ale z trasy Metallicy promujacej St. Anger bylo mozna kupic kazdy koncert na CD, fakt 16 ojro, ale jakos zajebista (praktycznie zawsze byly rozne kawalki to lepiej bylo sobie posciagac pojedyncze piosenki, bo wiadomo ze zawsze graja Sandmana itp)
Trudno powiedzieć, z pewnością na żywo jest inaczej. Pamiętam jak mój kolega puścił 'Smells Like Teen Spirit' Nirvany na żywo i zauważyłem, że był 3x szybszy rytm niż na płycie
A tak apropos: Jestem strasznie wqrzony że w Polsce nie sprzedają 'Live and Murderous in Chicago' (pierwsze DVD PR z całym koncertem video i wszystkimi teledyskami) tylko dlatego, że nie znalazł się producent... Bez komentarza...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum