Prze niektórych szpital to często odwiedzane miejsce. Na szczęście nie przeze mnie, ale leżałem dwa razy na oddziale. Pierwszy raz to jak mi wycinali migdała, to było bardzo dawno. W trzeciej klasie podstawówki. Całkiem spoko. Leżałem kilka dni, same badania. Później nadszedł wielki dzień zabiegu... no a później to już jadłem same lody.
Drugi raz to początek 2006. Trafiłem na dermatologię z zakażeniem gronkowca złocistego - ciężka sprawa. Wkurzało mnie tam wszystko. Beznadziejny szpital mimo iż się zwali Kliniką. Lekarze nic konkretnego nie zrobili. Ja straciłem trzy tygodnie tuż przed wystawieniem ocen w szkole. I to jeszcze i tak ubłagałem, żeby tak szybko. Straszne nudy. Czytałem sobie wtedy władce pierścieni i Ćwiczenia praktyczne z PHP5 oraz słuchałem P.O.D. Główne codzienne rozrywki.
Macie jakieś wspomnienia ze szpitali?
Ostatnio zmieniony przez Archon 15-08-2009, 10:30 , w całości zmieniany 1 raz
Też miałem coś podobnego ale to mały byłem i nie pamiętam dokładnie. Wdrapywałem sie na parapet i spadłęm. Uderzyłem głową o żeliwną podstawke lampy takiej stojącej no rozdziołem sobie proządnie głowę. Ale szpitala nie pamiętam.
A ja jak mialam 6 lat biegalam sobie po podworku i kolezanka mnie przewrocila. Efekt? Zlomana lewa reka. W szpitalu siedzaialm chyba tydzien, w ogole nie wiem czy to normlane, ze odrazu wzieli mnie na stol i narkoza (bez jakiejkolwiek zgody mojej matki, ale okiej). Wiem, ze lezalam na sali z jakas dziewczyna, ktora byla caaalaaa w gipsie.
I mialam kolege, z ktorym sie szlajam po calym szpitalu zawsze. Wiem, ze mial wkladana jaka rurke w odbyt, pamietam to do dzis ;D
A nienawidzilam lekarza, ktory mnie prowadzil, bo jak tylko mnie przyjal to zagadal mnie i sruu pociagnal mnie za reke, zeby ja nastwaic chyba o_O Chyba nie musze dodawac, dlaczego go znienawidzilam ;p
No, tylko raz bylam w szpitalu. Migdalki tez mialam miec wycinane, ale doktorowa jakas powiedziala, ze moze mi to minac z wiekiem, wiec sobie z matka darowalam. Minelo.
_________________ "You guys are heart, you guys are soul, you guys are Papa Roach's spirit." - J. Shaddix, 27.09.2009, Warsaw.
I mialam kolege, z ktorym sie szlajam po calym szpitalu zawsze. Wiem, ze mial wkladana jaka rurke w odbyt, pamietam to do dzis ;D
Czy ta rurka sieajkoś łączy z tym kolegą?
~Mart napisał/a:
Migdalki tez mialam miec wycinane, ale doktorowa jakas powiedziala, ze moze mi to minac z wiekiem, wiec sobie z matka darowalam. Minelo.
Hmm... mi wycieli nie niemineło, przynajmniej od wycięcia. Z wiek dopiero ustąpiła choroba na którą mi wycieli. Dziwne. Nie mam migdała, a mogłęm go mieć.
Ja bylam 2 razy w szpitalu.. Na wycinaniu migdalka :d To bylo straszne.. Takie coś mi do gardla wsadzali.. Myslalam ze tam pierdolne A drugi raz to jak se głowe rozwaliłam.. Tak mi sue spieszylo do sklepu po Coca-Cole ze w slup przywalilam czolem 3 szwy Eh.. Na słowo szpital coś mi sie robi.. Mam uraz do tego miejsca.. Pamietam jak w lutym moj tata strasznie zachorowal.. Trzustka nie pracowala a watroba ledwo ledwo.. Jak sie dowiedzialam to zaraz paszport z szuflady i kilka dni pozniej pojechalam z babcia.. To co tam zobaczylam przerazilo mnie na maksa.. Sala wielka jak salon u mnie w chacie, na srodku lozki z moim tata a reszte sali zajmowaly aparaty jakies maszyny itd.. ;/ I jakos mi w psychice zostalo..
_________________ "i don't feel guilty for anything. i feel sorry for people who feel guilt" - ted bundy.
Raz byłam w szpitalu, jakąś operację miałam. Byłam malutka, 3 latka i nic nie pamiętam. Wiem tyle, że co wchodzę do szpitala, to mdleję. Nie mam zielonego pojęcia dlaczego :p
Marta, serio chcesz zosta lekarze? Fajan praca. Moja mama jest pielegniarka a tata pielegniarzem. Fajnie, co? Ja nie lubie jak oni m co o pracy. tata pracuje na bloku operacyjnym i codziennie asystuje przy kilku operacjach. Nie lubie jak o tym opowiada. Poprostu nie lubie szpitali. Nie chce tam byc nigdy juz.
taaa... pierwszy raz w zyciu bylem w szpitalu w roli pacjenta dokladnie 5tygodni temu... Zapalenie wyrostka robaczkowego... No i musieli mi wyciac... i wyeliminowalo mnie to ze sportu na 5tygodni... i to bylo najgorsze... chociaz sam pobyt w szpitalu nie zaliczam do najszczesliwszych okresow w moim zyciu... Ale juz jest wszystko ok w piatek juz bylem na turnieju no ale mam takie zakwasy ze szkoda gadac... to przez ta dluga przerwe... ogolnie szpital to niezbyt mila sprawa... :/
_________________ Do you like how it feels
To be bit in the neck by the snake that kills
Ja byłem ostatnim razem w szpitalu... 6 dni temu Obcięli mi paznokieć u stopy, tyle że od boku Byłem tam już drugi raz z tego samego powodu, ale nie ostatni. Jeszcze w sierpniu mi 'obetną' tak samo drugą stopę (ah to wrastanie paznokci ;/). Niby mała operacja - z jej samej najgorsze jest znieczulenie (duże palce u stóp są podobno bardzo unerwione - uczucie jest jakby od wewnątrz coś ci ciasno oplatywało cały palec). Później od razu wio do domu i zanim minie znieczulenie już leżę w łóżku (okropny ból, ale przechodzi już po ok. 4 dniach) wyżywając się na padzie i ćwicząc nowe kombosy w Tekkenie 3 na PSX
No to masz szczęście, że akurat nie strajkowali, bo nie był to chyba zabieg ratujący życie, więc mogli Ci ładnie powiedzieć "do widzenia" :p Eh, ten cały strajk sie powoli zaczyna robić chory...
_________________ [this reality is really just a fucked up dream]
No to masz szczęście, że akurat nie strajkowali, bo nie był to chyba zabieg ratujący życie, więc mogli Ci ładnie powiedzieć "do widzenia" :p Eh, ten cały strajk sie powoli zaczyna robić chory...
Ta... zapomniałem powiedzieć, że mój tata jest kardiologiem w tym szpitalu, więc wszystkie operacje mogę mieć tam załatwione bez żadnych formalności :twisted:
O jaki temat. Ja miałem w szpitalu parę przygód na praktykach. W sumie najlepszą jest historia jak taki przygłup z mojej grupy dostał polecenie "podnieś trochę pacjetnkę na łózku", po czym wziął ją pod pachę, podniósł i trzymał zdezorientowaną kobitę krzycząc by zawołać opiekunkę czy dobrze podniósł.
A trafiło mi się masować byłego gitarzystę Closterkeller też w szpitalu, nie znałem gościa (i do tej pory nie pamiętam imienia ), ale opowiadał ładne i ciekawe szczegóły, więc mu uwierzyłem.
No i taka ciekawa sprawa organizacyjna najwięszkego Częstochowskiego szpitala - był jeden klucz do szatni dla praktykantów na cały szpital, no i oczywiście się kiedyś zgubił. Ach wspomnienia.
_________________ Mięso też byś chciał? Żryj włosy z penisa!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum