No żesz kur...., że tu Claypool nie ma osobnego tematu to aż o pomstę do nieba woła, są popierdółki jednego utworu nawet płyty a zero wzmianki o Primusie i chociaż wiem, że oprócz mnie i Mediapartners-Google nikt tu nie zajrzy to jadę z tym tematem.
Więc z okazji nowej płyty po 11 latach ciszy, chociaż trochę pomarudzę nt. twórczości zespołu.
Wiele osób odrzuca przygłupi wokal Lesa i jego nieumiejętność śpiewania + humorystyczna treść utworów głównie traktująca o wymyślonych postaciach (zero historii o tym jak chłopak zakochał się w dziewczynie latem i tego typu głębokich emocji) + bardzo często czerpanie tego co najgorsze z muzyki ze stanów zjednoczonych czyli country stylu. To co dla innych jest minusem u mnie jest po stronie korzyści, bo Les z gracją to wszystko ogarnia a panowie dodają od siebie lekką wirtuozerję instrumnentalną co jak dla mnie stawia ich bardzo wysoko pod względem umiejętności i tworzy ten band jedynym w swoim rodzaju bo mało który zespół ma do siebie taki muzyczny dystans. Pod otoczką oszołomów grających bez ładu i składu ci kolesie przemycają całkiem fajną, ciekawą i co sprawdziłem osobiście trudną do podrobienia muzę. Bo partie Basu jak dla mnie to mistrzostwo świata i chociaż niektórych drażni klang to jednak Claypool nie zapierdala po namniejszej linii oporu, nie obstawia się masą gratów jak "wannabe good bass player" Fieldy - tylko komponuje tak, że łapy można sobie połamać a i gitara zapierdala ciekawie.
No i pięknie się tam zachowywaliście, aż sobie z tego wydarzenia DvD zrobiłem i mam nadzieję, że kiedyś wrócą do PL bo są na topie mojej listy bandów do usłyszenia na żywo. A ten transparent czerwony na Łopenerze z przekreślonym napisem Prince przerobionym na Primus był poprostu rękodziełem istoty o nadludzkiej umysłowości i nieprzeciętnym talencie twórczym Rządził tam pod sceną chociaż mikrusich rozmiarów był...
_________________ I can dress up the dead man
But I can't bring him back to life
...
a to przepraszam bardzo nie wiem co mi się tak ten Łopener wkręcił w banię, ale co widzę nie zagrali wam Frizzle Fry i Tommy The Cat szkoda bo fajne są ... Moim zdaniem na koncertach powinni sobie darować te kulawe walczyki bo czasami mają seta jak na wesele jakieś.
_________________ I can dress up the dead man
But I can't bring him back to life
...
No i właśnie dlatego chciałbym być na ich koncercie (ale pewnie prędzej moja lodówka zacznie Mietka Fogga śpiewać radośnie drzwiami do rytmu stukając przy tym) żeby usłyszeć jak ten basior mu chodzi.
Znajac życie idę o zakład, że jak Primus ogłosi następny gig w PL to ja będę w niesprzyjających okolicznościach życiowych albo bankomat pokaże mi wielkiego faka albo przyjadą i zagrają większość tej nudy z wesela.
P.S Zając masz w miarę ogarniety muzyczny gust jak na młodego człowieka z tego co widzę Fejty, Primus i takie tam inne także tego... Alleluja i do przodu jak to rydzyk mawia.
_________________ I can dress up the dead man
But I can't bring him back to life
...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum