Wysłany: 28-09-2009, 8:41 Papa Roach w Polsce, wrażenia po koncercie
Podsumowanie:
+ setlista
+ 10 minutowe "State of Emergency"
+ "Harder Than a Coffin Nail" i "Blood Brothers"
+ akcja z majtkami się udała, Coby założył majtki Weroniki na głowę
+ akcja z flagami też (Coby biegający z flagą po scenie)
+ dwa ostatnie bisy
+ akcja z "Tightrope" się udała
+ Coby wyszedł do nas po koncercie
+ Sick dostała setlistę
+ ja i qki złapaliśmy drzazgi Tonego
+ PR dostali antyramę z naszymi podpisami (czekamy na MTV Cribs 2)
+ ja, Dudek, qki i parę innych twarzy może pojawić się na kolejnym DVD
+ fajna ochrona przy barierkach
+ mieliśmy fajnego kierowcę busa
+ stałem przy barierce na przeciwko Shaddiksa
+ jako nieliczni dostaliśmy się na spotkanie z PR
+ woda w kubkach od ochrony
+ afterparty na ławeczce w parku
+ będzie amnestia na forum
+ Papa Roach przyjadą znowu do Polski
+ ...i zagrają "Tightrope"
+/- mamy autografy, ale mało
+/- forum zawstydziło wiarę znając znacznie więcej tekstów
+/- akcja z bańkami się nie udała (to dobrze czy źle?)
+/- support (solówka na bębnach była zajebista)
- brak "Broken Home" i "She Loves Me Not"
- wiara nie znała "Tightrope" lol ("Co to jest?")
- wiara nie znała "Harder Than a Coffin Nail"
- wiara nie znała większości tekstów
- przeniesione spotkanie z PR
- ochroniarze na spotkaniu z PR
- opóźnienie spotkania i koncertu
- Coby coś do mnie mówił, ale go nie słuchałem :D
- nie zdążyłem zrobić sobie zdjęcia (parę innych osób też)
- jakieś 3 niezbyt rozgarnięte panny zajebały nam flagę
- Warszawa to duże i nieprzyjazne miasto z niedokończonym metrem (a automaty na bilety kradną pieniądze)
- do barierek pchały się osoby znające tylko "Scars"
- ...a po pałeczki rzucały się osoby nie wiedzące jak nazywa się pierwsza płyta PR, oraz kto jest aktualnym perkusistą
- boli mnie gardło
- dzwoni mi w uszach
- wszystko mnie boli
_________________ Do you see the absurdity of what I am? I can't even express these things properly because I have to conceptualize complex ideas in this stupid limiting spoken language!
raaany, koncert był tak piękny! ;d
bolą mnie plecy, stopy, gardło i muszę się dzisiaj wybrać po antyramę na plakat ;d
mogłabym tak jeszcze raz, chociażby w takim stanie jakim jestem (:
_________________ "i don't feel guilty for anything. i feel sorry for people who feel guilt" - ted bundy.
Sin, zgadzam się z Tobą w pełni. Aczkolwiek dodałbym jeden, wielki plus - spotkanie z ekipą z paparoach.pl i wspólne spędzanie czasu. Po za tym "fuckin' awsome".
(przepowiednie i wróżenia sprawdziły się - Sin pierwszy napisał posta. Teraz będzie scalać nasze)
kurde... koncert naprawde byl wyjebany w kosmos... ale tak jak napisal sin... bylo tam mnostwo ludzi ktorzy znali tylko scars i moze last resort.... a patrzac na gesty i zachowanie coby'ego to bylismy 100000x lepsi od ruskich. i moim zdaniem 2 takiego koncertu w europie nie beda mieli zapraszamy za rok
Dostałem autograf kumple krzyczał ze chce być adoptowany przez Cobegodotego złapał pałeczkę na której grał Tony spodobała sie im moja koszulka powiedzieli ze jestem zakręcony koncert jak najbardziej udany rozjeba..śm tą stodołę !!!!!!!!!
Koncert zajebisty, ale nie czekałem na Cobiego po bo zwiałem do LBN ;/ to jest dla mnie najwiekszy minus.
Ale ogolnie fart, ze zalapalismy sie na wejsciowki z autografami.
Dzieki temu, ze bylem z bratem mam dwa plakaty, plyte i koszulke z autografami + kostke Jerrego. (Mialbym i paleczke Tonego ale jakis koles chinczykowaty zaczal sie o nia lac z moim bratem i w koncu ochroniarz im obu wywalil i zajebal sobie paleczke i jak krzyczal zeby oddal to powiedzial ze trzeba bylo lapac..)
Fuck Yeah! Set lista byla zajebista. No i ogolnie super!
Z bankami mowione bylo ze nie wyjdzie. Zreszta jak mialo wyjsc jak kazdego bujalo na wszystkie strony.
Z Tightrope niekoniecznie wyszlo bo mialo byc spiewane zeby ich wywolac na bis, ale forum bylo rozproszone i nawet nie dalo sie tlumu przekonac do spiewu (z wiadomych przyczyn nie znania spiewu)
_________________ Harder Than a Coffin Nail
Ostatnio zmieniony przez RazoRapid 28-09-2009, 10:24 , w całości zmieniany 1 raz
Ja nie wiem, co napisać, bo było cudownie zajebiście i wczoraj chyba byłam po prostu w głębokim szoku jeszcze.
Tak strasznie się cieszę, że jednak poszliśmy do tego Empiku i dostaliśmy wejściówki na spotkanie... Oni chyba widzieli, że byłam w szoku, jak do nich podeszłam... W końcu wykrzyczałam Shaddixowi w twarz, że czekałam na nich 5 lat, zrobił ze mną żółwika (zresztą z każdym zrobił ;D), Tony i Jerry od razu się spojrzeli i uśmiechnęli się miłooo, wyciągnęli do mnie rękę, Tobin był jakiś taki markotny ;D Uważam, że bardzo dobrze zrobiliśmy śpiewając im Tightrope przez mur, a potem samemu Shaddixowi (; I również doszłam do wniosku, że mógłby mnie adoptować, jest tak przesympatycznym i zajebistym człowiekiem...
A sam koncert... no cóż, ja osobiście nie słyszałam za bardzo głosu Cobiego, a jedynie wrzaski ludzi naokoło mnie... ścisk potworny, drugi rząd został zdobyty ( za pomocą szipa ), ale barierki już niestety nie. Aczkolwiek widok miny Shaddixa podczas koncertu, te jego szaleńcze spojrzenia... To tylko dodawało mi osobiście siły, bo ja nie miałam jej już jeszcze przed wejściem do Stodoły.
Harder Than a coffin nail... Nie wierzę, że to zagrali... Cudownie. CUDOWNIE.
I wciąż chce mi się płakać
A za to nieprzyjazne miasto sin, to się policzymy ;]
_________________ "You guys are heart, you guys are soul, you guys are Papa Roach's spirit." - J. Shaddix, 27.09.2009, Warsaw.
nooo... nieprzyjazne... metro w niedziele nie dziala po polnocy... a ja jak glupi bilet kupilem ... musialem czekac 40 minut na autobus na centralny... noo i 7,5h czekania na centralnym na pociag powrotny do domu... ale warto bylo... moja koszulka nawet po praniu nie jest tak mokra jak po tym koncercie. ahaaa i fajnie sie spiewalo przed stodola ... szkoda ze nie wszyscy ... a'la fani wy*****alac!!! ~~
Sorry, jakby koncert był w dzień powszedni czy sobotę, to wiadomo, że byłoby lepiej, ale niestety niedziela ma to do siebie, że ludzie chcą chyba wcześniej skończyć pracę, nawet panowie motorniczy z metra. I trudno żeby nocne autobusy jeździły co 10 minut... A pociągu nikt Ci raczej nie przyspieszy [:
Aha i pierwsza linia metra, sin, jest dokończona ;] Bo wyżej tam napisałeś, że niedokończone metro ;p Jak nam dacie kasę, to zrobimy i 10 linii metra Więc nie narzekajcie (;
_________________ "You guys are heart, you guys are soul, you guys are Papa Roach's spirit." - J. Shaddix, 27.09.2009, Warsaw.
Kosmos!!!!!!!!!!! To jest napiękniejsze wydarzenie mojego życia .
Support do bani, tzn jeśli chodzi o wokal, bo instrumentalnie brzmieli nieźle nie licząć tych ballad (80% całości?:P).
Blood Brothers i HTACN - dla mnie rewlacja, nie spodziewałam się, że będzie mi dane kiedykolwiek usłyszeć to na żywo.
sin napisał/a:
- wiara nie znała "Tightrope" lol ("Co to jest?")
- wiara nie znała "Harder Than a Coffin Nail"
- wiara nie znała większości tekstów
Z "Tightrope" to mnie rozmiażdzyli.. "ej co oni śpiewają? co to za piosenka?"
Przy HTACN miałam wrażenie, że wokół mnie tylko ja to śpiewam , a przy starszych kawałkach faktycznie lecieli tylko refrenami, zresztą można było zauważyć jaki był szał gdy zaczeli HW - większość tam obecnych pewnie z tym utworem zaczynała swoją przygodę z PR.
Stałam przy barierkach, Jerry do mnie pomachał i mam od niego kostkę. Ale i tak najbardziej się jaram plakatem .
A no i mam sporo dodatkowcyh pamiątek w postaci siniaków na rękach plecach i "klacie";)
Moja kumpela złapała te majtki które Coby miał na głowie i oddała je mi Yeah, będą wisieć na ścianie Oprócz tego mam koszulke i dvd z autografami... Setlista zajebista, co tu dużo gadać. Koncert wyjebany po prostu. Teraz czekam na następny
Ja nie znam wszystkich tekstów w całości,ale dałem z siebie 100% mimo nie przespanej nocy i dość dużego zmęczenia.Koncert się udał a w niektórych momentach był taki czad,że sam Coby był w szoku-totalne szaleństwo.Daliśmy radę i pokazaliśmy,że zasługujemy na to by do nas kolejny raz przyjechali.Harder Than a Coffin Nail znam akurat bardzo dobrze i też miałem wrażenie,że śpiewa to tylko kilkanaście osób na sali,jednak nie ma co mówić o minusach,ten koncert to była magia
I również podpisuję się pod tym,że ekipa z PapaRoach.pl jest zajebista ! Wspaniale było z wami wszystkimi przebywać.
Dopełnieniem koncertu było oczywiście spotkanie z Cobym i zrobienie sobie bezcennego zdjęcia
Było genialnie....!!! uczucie jakie było podczas rozmowy z nimi jest nie do opisania... Doświatczenia szyje mi urywa od Headbaging'U ;p i głos odebrało mi całkowicie , ale komu coś odebrano to i ten ktoś dostaje i tak dostałem autografik na albumie nakostce swojej od dwóch gitarzystów i złapałem kostke gdy bede nia grał na gitarce bedziemi sie przypominać każda scena z koncertu a to napewno nie ostatni ....;p
P.S. pozdro dla tych wszystkich którzy z xero'wali sobie te moją wejściówke na backstage to był dobra kmina )
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum