Wysłany: 22-12-2008, 11:33 Papa Roach a Linkin Park...
Często na forach i stronach internetowych widziałem teksty, że Papa Roach to to samo 'gówienko', co LP, LB, POD itd. Też denerwuje was takie stawianie tych zespołów na tej samej płaszczyźnie? Bądź, co bądź, PR dawno zrezygnowali ze stylu raprockowego, czy jak tam chcecie to nazywać, ale wciąż są uważani przez 'czruu oldskuul metali' i inne istoty jako zespół grający 'nu-shit'. Szkoda, że ludki nie doceniają innych, 'poinfestowych' dzieł PR...
Tak, może i temat bez większego sensu, ale musiałem wylać z siebie te żale.
Pffffffff. Nie może być tym samym, bo Papa Roach słucham, a wszytskiego wyżej wymienionego nie-e, bo nie trawię.
A wręcz gardzę!
Zresztą beznadziejnym jest wkładanie do jednego worka zespołów, które akurat zaczęły być znane mniej więcej w tym samym momencie. Tak samo jest z 'grunge'em'. Alice in chains, Nirvana, Soundgarden... wsjo do jednego worka poszło, a co wspólnego ze sobą miało? phi.
_________________ "You guys are heart, you guys are soul, you guys are Papa Roach's spirit." - J. Shaddix, 27.09.2009, Warsaw.
Każdy zespół tworzy na tyle indywidualną muzykę, że trudno ich zakwalifikować to jednego gatunku muzycznego, a co dopiero porównywać jeden z drugim :shock: PR to PR, LP to LP, LB to LB (żyją oni jeszcze w ogóle???). Rzeczywiście wszystkie te zespoły zawojowały rynek muzyczny mw w latach 2000-2003 a nawet 2004 i zdecydowana większość pochodzi bodajże z Kalifornii i może rzeczywiście mieli jakieś podobne eee korzenie, czy też inspiracje, i na początku można bylo znaleźć jakieś podobieństwa, ale już na pewno nie dziś. A tak btw ja akurat lubię wszystkie te zespoły, mniej lub bardziej, ale lubię
_________________ Music is my religion and I believe in rock.
nawet na last.fm przy PR pojawiają się właśnie LP, LB i POD jako "podobne" więc coś w tym musi być...
a pamiętam te daaawne czasy ich świetności. PR górowali z Last Resort i She Loves Me Not, Limp Bizkit z Rollin, POD z Alive i Youth Of The Nation a LP z One Step Closer i In The End... eh kiedy to było...
_________________ Music is my religion and I believe in rock.
No tagami na last.fm to bym się nie sugerował . Ostatnio co mnie zniszczyło w wykonawcach podobych do Ciszy&Spokoju pojawił się PIH co tak jakby delikatnie mówiąc nie pasuje
_________________ 'Internet jest dobry' - Szip 31.07.2010, Kostrzyn nad Odrą
Później może i poszli, ale na początku grali w podobnych klimatach, wiadomo, że każda z kapel miała swój styl i swoje znaki rozpoznawcze, ale to że się ich porównuje wcale nie jest niczym dziwnym.
_________________ [this reality is really just a fucked up dream]
Wszystkie z wyżej wymienionych zespołów znam i więcej lub mniej słucham. Jeśli chodzi o Linkin Park i Papa Roach to uważam się za fana. Doskonale pamiętam ich twórczość z okresu 2000 - 2004. Uważam to za kawał dobrej roboty. Tylko Ci którzy za bardzo nie interesują się tymi klimatami wrzucają te zespoły do jednego worka. Pamiętam moje dyskusje na ten temat na forum jednego z polskich serwisów (ba... największym) o Slipknocie, gdzie ludzie twierdzili, że te kapele to jedno i to samo, że to klony. No i coś w tym jest... jeśli mnie jakiś gatunek nie interesuje to wiele piosenek wydaje mi się podobnych. Tak chyba często jest jak się ktoś nie zagłębia w dany klimat.
gallegher napisał/a:
Dalej - LP wydali dwie zajebiste płytki o bardzo charakternym i niepowtarzalnym wydźwięku.
Masz na myśli HT i Meteorę czy HT i Reanimation? Linkin Park wydał właściwie tylko trzy albumy, trzy studyjne albumy. Większość fanów twierdzi, że najlepsze to HT i Meteora. Mnie jednak zainteresowała płyta Reanimation, która jest naprawdę świetnie zrobiona. Rozumiem, że tam nie ma nowych piosenek, że to jest robione na bazie Hybrid Theory, ale niektóre piosenki zostały diametralnie zmienione, powiedziałbym wręcz zrobione na nowo. Jest to album godny uwagi.
Wszystkie te zespoły dzisiaj dużo mniej mnie interesują niż kiedyś, mimo, że tak jak Gallegher pisał, Limp Bizkit i POD trzymają się starych kanonów. Prawda jest taka, że zespoły dopasowują się do potrzeb słuchaczy... do większości słuchaczy. Bardzo się zmieniły te zespoły od czasów kiedy zaczynali swoją przygodę z muzyką. Nie mówię tutaj tylko o samej muzyce, ale chociażby o ogólnie pojętym "image". Przykre jest to, że marketing wyznacza ścieżkę muzyce.
Ciekawi mnie jak takie zespoły będą wyglądały za kilka lat? Może kiedys wszystko się odwróci i powrócą do korzeni.
Ja Linkin Park nie lubię, co prawda swego czasu lubiłem kilka(naście) piosenek, ale to to było dawno i nie prawda. Limp Bizkit za to nawet lubię, pamiętam jak miałem z 10 lat i słuchałem Rollin'a, to były czasy. P.O.D. też mi odpowiada, mam ich sporo kawałków na kompie i często do nich wracam. Od dwóch ostatnich zespołach złego słowa powiedzieć nie mogę, a raczej o ich nowej koncepcji grania. Co do LP, to oni się totalnie skurwili, ktoś wcześniej już wspomniał coś podobnego. Tak, czy siak, ludzie dalej będą kojarzyć te kilka zespołów, włączając tutaj Papa Roach, jako numetal lub rapcore. Bandy te startowały w dość podobnym czasie i odnosiły sukces, także się nie dziwię, ale dziwi mnie za to ta wielka niechęć i odraza, a także brak rozeznania w czasie, przecież LP nie równa się PR, a rok 2000 nie równa się 2008.
Zupełnie inne zespoły, Minutes to midnight niestety niezbyt przypadlo mi do gustu, ale tak samo wolę Lovehatetragedy niż TPS, wiec mysle, ze taki postęp jest potrzebny, bo nie chciałabym też, zeby PR stali w miejscu i nagrali 5 Infestow, bo to by bylo nudne, a tak kazda plyta jest inna i prezentuja poprzez to roznorodną muzykę, mysle ze cos w tym jest
_________________ They think you're dumb.
I think you're smart.
No, way. I lied.
I think you're dumb.
Wracając do tego co napisał Archon, na Reanimation jest kilka godnych uwagi utworów, ale mała w tym zasługa samego LP. Oni po prostu dali innym do zmiksowanie swoje kawałki, a potem wybrali najlepsze i zrobili z tego płytę. Wkład własny minimalny, kilka dogranych partii to niewiele.
_________________ [this reality is really just a fucked up dream]
Tak, właśnie dlatego tak bardzo nienawidzę Linkin Park. Muzycznie są znośni i nic bym do nich nie miał gdyby nie mieli tak destruktywnego wpływu na gatunek z którym właściwie nie mają nic wspólnego. Tak, piszę tu o nu metalu. Gdzie macie te charakterystyczne niskie stroje gitar w tym zespole? Prawda jest taka, że NIGDY tak nie grali. Dlaczego LP nigdy w prost nie powiedzieli, że nie grają nu metalu? Zmuszają w ten sposób wiele nu metalowych zespołów do odcinania się od tego gatunku, gdyż nagonka na nu metal jest ogromna. Dla 80% słuchaczy oldschoolowego metalu, extreme metalu, oraz innych odłamów modern metalu: nu metal = Linkin Park. Nawet KoRn jest rzadziej kojarzony z nu metalem niż Linkin Park...
Nie jest to jedyny tego typu przypadek, ale ten najbardziej mnie denerwuje. Podobnie jest z gwiazdami pokroju DJ Tiesto i Crazy Frog - to co grają nazywane jest przez większą część populacji mianem techno, a tak naprawdę takie z tego techno jak z LP nu metal. Może nawet i dla większości osób na tym forum jest to techno, ale powiedzcie to prawdziwemu słuchaczowi tego gatunku, to was zbluzga... a co najważniejsze, będzie miał rację.
_________________ Do you see the absurdity of what I am? I can't even express these things properly because I have to conceptualize complex ideas in this stupid limiting spoken language!
co do Reanimation >> sami LP rzeczywiście niewiele byli zaangażowani, ale przecież Shinoda jest producentem i kierownikiem całego tego pomysłu...
a co do nu-metalu >> jestem fanką LP od 8 lat i wierzcie mi, że dłuuugo świata poza nimi nie widziałam i wiem, że krytykowali szufladkowanie ich jako band grający nu-metal. Po pierwsze dlatego, że ich styl to cos dość nowego, innego, to połączenie wielu innych stylów, a po drugie dlatego, że nu-metal uznawali zawsze za wymysł Europejczyków.
a w ogóle to muszę ich trochę obronić, bo może MTM rzeczywiście cienko brzmi przy HT... ale mam do nich respekt chociażby za to, że w ich klipach nigdy nie paradowały pól-nagie panienki, a balladki z MTM reprezentują raczej wyższy poziom niż takie To Be Loved czy chociażby nasze ukochane Scars... (no i po mnie....)
jak tak dalej pójdzie to będziemy musieli przenieść tę dyskusję do tematu LP
_________________ Music is my religion and I believe in rock.
ja mało która kapelę potrafię otagować... gatunki tak sie pomieszały, przesiąknęły wzajemnie, teraz to nie lada wyzwanie żeby nie pogubić się w tym, kto co gra
Marta_Z napisał/a:
uwazam, ze MTM i tak jest cienka przy reszcie
jest. i gdyby nie "No More Sorrow" i "Given Up" z pewnoscią leżałaby gdzieś w kącie nieruszona od dnia, kiedy ją pierwszy raz przesłuchałam... teraz jestem tylko ciekawa, co zagrają w nowym materiale... bo po "bąbelkach" nie wiem czego mogę się spodziewać :shock:
_________________ Music is my religion and I believe in rock.
Tak, właśnie dlatego tak bardzo nienawidzę Linkin Park. Muzycznie są znośni i nic bym do nich nie miał gdyby nie mieli tak destruktywnego wpływu na gatunek z którym właściwie nie mają nic wspólnego.
Ależ głupie podejście. Nienawidzisz LP, bo ludzie ich przypisują do nu metalu Pamiętam, jak jeszcze LP było moim number one zaraz po wydaniu Meteory, że zawsze się odcinali od jakiegoś szufladkowania czy przypisywania im jednego gatunku. A to, że ludzie to robią - ich problem, widać też Twój
Veronicah napisał/a:
a balladki z MTM reprezentują raczej wyższy poziom niż (...)
Nazywasz to tragiczne smęcenie balladkami? :???: :razz:
_________________ [this reality is really just a fucked up dream]
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum