Wysłany: 11-12-2006, 6:22 Obojętność ludzi na przemoc
no tak... własnie jestem po pewnym niemiłym wydarzeniu. siedze sobie w domu i nagle dzwoni domofon. odbieram i kolezanka mi mowi, ze jacys kolesie sie bija przed blokiem..ja od razu lota do okna a tam 2 starszych panów normalnie nawala sie po twarzach piesciami.. chodziło o jakies porachunki z pienidzmi z tego co zrozumialam..jeden obezładnia drugiego i leje go na betonie az krew na chodniku... a ludzie wkoło co..? NIC :/ jak tak mozna... sąsiad wyszedł pod klatke i patrzy sie na nich z usmiechem jakby walke w telewizji ogladał. ludzie w oknach.. nikt nic nie mówi. tylko sie gapia.. no to do nich krzyknęłam ze co oni robią? ze przeciez inaczej mozna to rozwiazac a nie zaraz boks urządzać. i na sasiada najechałam ze stoi jak słup i sie smieje a zaraz pod jego klatke pogotowie moze podjechac... troche mi było głupio tak krzyczec.. ale jak tak mówiłam do nich a raczej krzyczałam to jakis koles z ulicy który przeszedł obojetnie obok tego wydarzenia zawrócił i podszedł szybko do nich i ich rodzielił.. a sasiad z głupia mina sie schował..
jak mozna byc obojetnym na takie rzeczy..? was tez spotykaja takie sytuacje..?
_________________ "i don't feel guilty for anything. i feel sorry for people who feel guilt" - ted bundy.
Ludzie czasem zachwoują sięjak zwierzęta. Zdawałoby się, że żyjemy w cywilizowanym świecie. Moze na codzień mnie takie rzeczy nie spotykają, ale często słyszę i naprawde troche żałosne jest rozwiazywanie problemów siłą. NIestety chyba niektórzy ludzie nie wiedzą, że cos ich powinno odróżniać od zwierząt.
No ja nie wiem dlaczego ludzie są tak obojętni na to co sie wokol nich dzieje ;/ jakby ich to w ogole nie obchodzilo.. a gdyby kogos z nich taka rzecz spotkala..? pretensje do calego swiata ze nikt nie pomogl :/
_________________ "i don't feel guilty for anything. i feel sorry for people who feel guilt" - ted bundy.
a kogos to obchodzi?
kazdy dba o wlasna dupe i ja nie bede ukrywal ze tez, takie czasy tacy ludzie taka kultura
bo poiwedz jak beda bili starsza panie i ukradna jej torebke to mozesz? bedziesz gonic?
nie, bo po co?
jaki zysk?
a w pysk zawsze mozesz dostac, powod sie zawsze znajdzie, wystarczy wogole podniesc glowe by w nia dostac
proste jak 2 i 2 nie?
Noniby proste, ale jeśłi każdy tak bedzie myslał to ten naród nigdy nie wyjdzie na prostą. Niech ludzie zaczną reprezentować jakiś poziom sobą, niech pokażą światu dobry przykład. Mysle, że wielu posżłoby w ich ślady... a może tylko niewielu. Sam nie wiem, ale mimo wszystko nie mozna robić czegoś złego tylko dlatego, że ktostak robi.
To jest problem. Ja zwykle staram sie reagowac, jesli widze, ze ktos cos do kogos ma, albo szykuje sie mordobicie. Nie mam oczywiscie pojecia, jak zareagowalabym gdyby ktos przy mnie wyrwal komus torebke, czy cus... Oczywiscie trudno zebym sie rzucala w wir jakiejs bojki, ne? ;d Od tego sa faceci ;p
Jesli widze, ze dzieje sie cos niedobrego to reaguje.
Wlasnie rowniez dlatego, ze ja moge rowniez kiedys oczekiwac na czyjas pomoc...
_________________ "You guys are heart, you guys are soul, you guys are Papa Roach's spirit." - J. Shaddix, 27.09.2009, Warsaw.
No i wlasnie w tym jest problem :/ Ludzie nie reagują jak komus cos sie dzieje a potem sami sie dziwia ze im nikt nie pomaga :/ Cos za cos, nie? Ja tez staram sie jakos reagowac.. Chyba ze wiem ze nic nie zdzialam.. Ale np. na osiedlu jak kogoś klepią to zawsze próbuje powstrzymac kumpli.. I gdyby nie ja i moja kumpela to nie raz ktos by wyladowal w szpitalu przez moich durnych kolegow ktorzy pijani z meczu wrocili.. :/
_________________ "i don't feel guilty for anything. i feel sorry for people who feel guilt" - ted bundy.
oj tutaj nie wiem ... jakbym widział że ktos okrada / bije staruszke czy cos w tym stylu to bym pomógł ...
jakby 2 debili na oko 20 lat sie napieprzało to mi to zwisa ...
człowiek inaczej reaguje na inne okazje ...
ktos Ci powie cos głupiego na ulicy czy cos , to co zrobisz ? przejdziesz obojętnie ? akurat ... no chyba że jest 2 x szerszy , wyższy , ma nóż, tatuaż na twarzy czy inne czynniki przeciwne nam ...
Nie będe się wypowiadał jakbym się zachował, bo nie wiem... po prostu nie wiem... Mogę mieć jedynie nadzieję, że zachowałbym się tak, aby nie stracić szacunku do samego siebie.
_________________ [this reality is really just a fucked up dream]
Na osiedlu jak kogoś klepią to zawsze próbuje powstrzymac kumpli...
To zupełnie co innego powstrzymać kumpla nizkogos obcego kto się zachwouje nienormlanie. Nic nie wiesz otej osobie, nie wiesz do czego jest zdolna i jak duzę stwarza zagrożenie.
"Tatuaż na twarzy" - Dobre. Padł bym śmiechem jakby takiego zobaczył
No racja. Wiem do czego ktoś z moich znajomych jest zdolny i ze mi nic nie zrobią.. Na ulicy nikt obcy by mnie raczej i tak nie posluchal, bo by se pomyslal, ze co mu gowniara bedzie uwage zwracac.. Ale przynajmniej sumienie mnie nie meczy potem i świadomosc, ze nic nie porbowalam zrobic..
_________________ "i don't feel guilty for anything. i feel sorry for people who feel guilt" - ted bundy.
"Tatuaż na twarzy" - Dobre. Padł bym śmiechem jakby takiego zobaczył
Hehe, zgadzam się z thmc, może i byś padł, ale niekoniecznie ze śmiechu ;p A kto wie, może nawet byłaby to ostatnia rzecz jaką w życiu byś zobaczył... Niezbadane są wyroki boskie... ;p
_________________ [this reality is really just a fucked up dream]
Powiem tak - mam za sobą poważną (pamiątkowa blizna na czole) bójkę w obronie mojej kobiety. I jeśli chodzi właśnie o obronę siebie czy kogoś bliskiego to jestem w stanie dopuścić do świadomości perspektywę walki (zwłaszcza kiedy prowodor konfliktu ewidentnie ma zadatki na przemianę w agresora - co w zasadzie jest najczęściej spotykane). Jednak jeśli chodzi o "dawanie sobie po razie" za to, że ktoś komuś nie oddał na czas pieniędzy to jest to po prostu bezsensowne.
_________________ Scars remind me that the past is real...
no tu sie zgodze.... jesli już wszystko wskazuje na siłowe rozwiązanie to odpuscic raczej nie wolno..no chyba że gosc ma naprawde 2na 2 metry , albo jest w grupie bo to wtedy bez sensu ... jesli naprawde cos jest z nim (do kogos) nie tak , to trzeba umowic sie osobiscie na partyjke szlagów ;]
oczywsicie uważam, że ustawki są bezsensowne oraz bicie dla bicia bo ktoś źle spojrzał / po piwie / aby wymusic kase / bo komus sie nudzi ...
ale ze mnie pacyfista ;d o looool trzeba kogos zabic ;d Czesc Mikez :p
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum