Ja jak co roku pospamuję o moim ulubionym weekendzie w każde wakacje.
W tym roku Jarocin już za niecałe 2 tygodnie: 15-17 lipca.
Rozkład jazdy:
15 lipca:
APOCALYPTICA
MYSLOVITZ
ARMIA
FARBEN LEHRE
ROGUCKI
R.U.T.A.
TIDES FROM NEBULA
NEONY
GRIN PISS
16 lipca:
BAD RELIGION
HAPPYSAD
STRACHY NA LACHY
ACID DRINKERS
THE BLACKOUT
DERIGLASOFF
MASTURBATOR
COOL KIDS OF DEATH
BAABA KULKA
HEROES GET REMEMBERED
17 lipca:
DŻEM
MOSKWA
THE SUBWAYS
ANTI-FLAG
STARGUARDMUFFIN
DANANANANAYKROYD
SORRY BOYS
STAN MIŁOŚCI I ZAUFANIA
Karnety już tylko po 130zł. Dniówka za jedyne 89zł :p podobno rozchodzą się jak świeże bułeczki, lepiej niż w zeszłym roku, kiedy to zabrakło ich na tydzień przed Festiwalem. Ja swój karnet już mam
Tak naprawdę czekam tylko na The Subways. Nikt inny aż tak bardzo mnie nie kręci, ale festiwal to festiwal i będę tam dla całej tej atmosfery.
Ktoś wpada?
_________________ Music is my religion and I believe in rock.
Ja sie jaram z bratem Anti-Flag i wywalilem 2x80 PLN zeby tylko zobaczyc ich godzinny gig. Musi byc i bedzie zajebiscie.
Poogladajcie sobie ich koncerty na YT, chociazby z Area4. Sa zajebisci, maja ambitne teksty, energiczna muzyke i poprostu miodzio. Sa w czolowce moich ulubionych zespolow, a ich basista Chris #2 poprostu rozk*** kosmos. Maja praktycznie w kazdej piosence niesamowita linie basowa i zawsze wyrazna, mniam.
No to się z pewnością miniemy, gdy będziecie wracać z Anti-Flag, a ja będę zmierzać pod scenę na The Subways (; btw szperałam trochę po necie i słuchałam AF i jakoś mnie nie porwali. Więc może zapodaj jakieś ciekawsze / mocniejsze / ulubione / whateva linki
qki napisał/a:
Ale nie mam kasy na takie imprezki ;p Chyba że jakiś bilet wygram, to wtedy mogę wpaść;d
Qki na EsceRock są do zgarnięcia karnety! I w rebusach Hortexowych na fb :p gdzie ostatnio poznałam nowy zespół: Koma
_________________ Music is my religion and I believe in rock.
Drogi? Oj. 3 dni koncertowania. Codziennie gwiazdy. Bilety na pojedyncze koncerty może nie kosztowałyby 100zł (chociaż w przypadku Apocalyptici mogłyby), ale moim zdaniem jest to rozsądna cena. Wiem wiem, Woodstock jest za darmo. Za to Open'er za ponad 300zł. Drogie są bilety jednodniowe i naprawdę nie opłaca się jechać na jeden dzień tylko, ale z pewnością o to właśnie chodzi organizatorom. Ponadto, ceny poszły w górę odkąd organizacją Festiwalu nie zajmuje się Jarocin, a Go Ahead. Pierwsze edycje kosztowały w granicach 50-70zł bodajże. Pamiętam, że pierwszego dnia mojego pierwszego Festiwalu kupiłam dniówkę za 30zł, a gdy przekonałam się jak jest wspaniałe, kupiłam karnet na pozostałe dwa dni chyba właśnie za 50zł...
_________________ Music is my religion and I believe in rock.
A w Jarocinie nie i dlatego bilety kosztują 120 a nie 320 zł. 40zł dziennie za 9 średnio 1-godzinnych koncertów to moim zdaniem przyzwoita cena. A o kosztach dodatkowych jak pole namiotowe i całe utrzymanie nie wypowiadam się, bo a) mnie one nie dotyczą b) nie w wliczone w ceny biletów, o których tutaj mówimy. Poza tym to doświadczenie warte swojej ceny, tak samo jak bilet na koncert PR z 1 czy 3 supportami.
_________________ Music is my religion and I believe in rock.
Oj sorry ale o tym czasie szłam już odebrać znajomych z dworca i nie ruszałam internetu do teraz
Opisałabym jak bosko było, ale nie widzę zainteresowania JF na forum, więc wszystkie uwagi zachowam dla siebie i będę przeżywać boleśnie brutalny powrót do rzeczywistości w ciszy. Chciałam tylko zauważyć, że mam 2 nowe ulubione zespoły: Anti-Flag oraz niesamowity The Blackout, na których koncert w Poznaniu wybieram się 12 listopada. A Luxtorpeda dali radę
_________________ Music is my religion and I believe in rock.
Najlepsze koncerty... hmmm, zdecydowanie Anti-flag dali dobry koncert, pozytywny, aczkolwiek słuchać ich i tak nie zacznę, bo mają lewicowe teksty Pierwszy raz widziałam, żeby ktoś zszedł z perkusją w publiczność Circle pit, też fajnie wyglądał z pozycji obserwatora ;p
Całkiem ciekawi byli The Blackout, ale to chyba zasługa tego gościa od darcia mordy, bo ma dobrą konferansjerkę. Uroczy byli też panowie z Dananananacośtam, chociaż tak naprawdę pod sceną bawiło się tylko kilka osób, a reszta stała, tupała sobie nogą jak ja i klaskała kiedy trzeba było, to oni i tak byli zachwyceni
Występ Roguckiego odebrałam pozytywnie, widać dopiero teraz, że Coma to nie jest jednak w pełni on. Do swojej solowej płyty podszedł na luzie, teksty są nawet dowcipne, bez spiny i tej otoczki "nie wiadomo czego", która panuje wokół Comy. Chyba skuszę się na przesłuchanie. Poza tym zszedł ze sceny po (albo przed?) bisie i cmokną jakąś dziewczynę z pierwszego rzędu, śmieszne ;p
Koncert Acid Drinkers mi się podobał - bo chociaż nie znam ich twórczości, to Titus sam w sobie jest przemega Jego "PASUJE?!" po co drugim zagranym kawałku krążyło potem przez 2 dni po polu namiotowym
Tak samo zresztą jak fragmenty tekstów MASTURBATORA. Tak strasznie żałuję, że nie poszłam na ich koncert - ani na Bad Religion w sumie ;p Jednak chłopaki z masturbatora mieli takie pierdolnięcie na początku, że przy nich Bad Religion brzmiało jak popierdółka Aż podskoczyłam w namiocie, kiedy zaczęli grać, bo już przysypiałam Szkoda, że reaktywowali się tylko na jarocin i nie wiadomo czy jeszcze zagrają gdzieś...
Aczkolwiek zawiedziona jestem, że w tym roku ani razu nie słyszałam wołania Andrzeja na polu namiotowym, ani "zaraz będzie ciemno". Ogólnie na polu namiotowym bylo strasznie spokojnie w tym roku, ale może to i dobrze (; Panowie i Pani z ochrony bardzo poczuli się do sprawdzania opasek, toreb, plecaków czy gonienia za piwa i alkohol pochodzący nie od Lecha rozstawionego na polu... chociaż słyszałam, że dało się z nimi dogadać
Tak samo zresztą jak fragmenty tekstów MASTURBATORA.
"Czy jest tu piekło?!" to zdecydowanie hasło tegorocznego Jarocina.
~Marta napisał/a:
Występ Roguckiego odebrałam pozytywnie, widać dopiero teraz, że Coma to nie jest jednak w pełni on. Do swojej solowej płyty podszedł na luzie, teksty są nawet dowcipne, bez spiny i tej otoczki "nie wiadomo czego", która panuje wokół Comy. Chyba skuszę się na przesłuchanie. Poza tym zszedł ze sceny po (albo przed?) bisie i cmokną jakąś dziewczynę z pierwszego rzędu, śmieszne ;p
Nie sądzisz, że jego ruchy sceniczne były co najmniej śmieszne i dziwne? :p
Dodam tylko, że najgorszym pomysłem ever był zamulający koncert Dżemu na zamknięcie Festiwalu. Szczególnie po punkowym występie Moskwy, jednej z legend Jarocina. Nie chciało mi się nawet tupać czy klaskać.
_________________ Music is my religion and I believe in rock.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum