Skończył mi się Prison Break (tydzień czekania na następny odcinek), Lost 3 jest do bani, w gry już nie gram (opórcz PESa), a cos trzeba robić (bo przeca się uczyć nie będę, no nie? :p) więc ściągnąłem sobie pierwszy odcinek serialu "Heroes". Potem ściągnąłem jeszcze kilka, a resztę dościągał Marian (którego niektórzy z Was znają jako Korsarza :p). Póki co obejrzałem dopiero dwa odcinki, ale już co nieco można powiedzieć.
Odcinek 1: Pilotowy odcinek powinien być świetny, żeby zachęcić do oglądania następnych. Ten był nieco nudnawy, ale udało mi się dostrzec potencjał, więc postanowiłem dać Heroes szansę i oglądać dalej
Odcinek 2: Nie powiem, ciekawy, rozkręca się, zaraz zabieram się za episode 03
Btw serial ma jeszcze jeden duży plus, związany z obsadą
Ogląda ktoś?
_________________ [this reality is really just a fucked up dream]
To juzsiezaczyna robić nudne. Lost, Prison Break, The 4400 itd. Nie oceniam bo nie wiedziałem, właściwie pierwsze słysze o tym, ale teraz to już jakaś mania serialowa się robi. Musze o tym troche poczytać.
Zacząłem oglądać dopiero od 3 serii. Nie oglądam serii od początku, więc pewnie dlatego mam wrażenie, że jest bardzo chaotyczny... ale powoli wczuwam się w fabułę. Nie jest to serial na miarę Dextera, ale daje radę... lepsze to niż oglądać entą serię Lost.
_________________ Do you see the absurdity of what I am? I can't even express these things properly because I have to conceptualize complex ideas in this stupid limiting spoken language!
Pierwszy sezon skończył sie tak fatalnie, że za drugi się już nie zabierałem
To jeszcze nic, ja obejrzałem zapowiedź pierwszego sezonu to nawet za ten 1 się nie brałem. ;)
_________________ Do you see the absurdity of what I am? I can't even express these things properly because I have to conceptualize complex ideas in this stupid limiting spoken language!
Przepraszam, że odgrzewam taki stary temat. Ale musze się wypowiedzieć na temat mojego ulubionego serialu. A dokładniej to określeniem "ulubione" nazwałabym dwie pierwsze jego serie. Trzecia (oraz 4 która była częśćią tej trzeciej) to już totalne przegięcie, istne(jak to bywa w świecie kina i telewizji) nabijanie sobie kabzy, z jakimś naciąganym scenariuszem - zdecydowanie widać po niej skutki ówczesnego strajku scenarzystów w USA.
No ale wracając do tych dwóch lubianych przeze mnie serii - być może jest to serial kiepski, nie mam porównania z innymi typu Lost czy PB bo żadnego z nich nie oglądałam. Ale mimo tego, że Herosi są wyjątkowo nierealistyczni i niby umieszczeni w czasie i miejscu, a mimo to cała akcja rozgrywa się tak jakby poza światem i zwykłymi ludźmi, to właśnie to mi się podobało. Że żaden głupi "cywil" nie wtrącał się, nie ma motywu jakiegoś durnego reportera który za wszelką cenę chce ich publicznie wydać.
Oglądając nie wiedziało się kto jest dobry, kto zły - za kim się opowiedzieć. Fabuła też momentami była dosyć zagmatwana, ale lubię takie.
Bohaterowie niektórzy fajnie skonstruowani (np. postać Sylar'a), inni irutujący (Hiro Nakamura :p).
Ogólnie rzecz biorąc, szkoda że zdecydowano się na nagranie tej trzeciej serii, gdyby nie ona byłby to w moim mniemaniu serial zdecydowanie udany.
Mikez napisał/a:
dzięki Hayden Panettiere obeszło się nawet bez bólu
Nie z tych samych względów co Ty Mikez ale też dobrze mi się ją oglądało.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum