Wiesz, ja raczej wolę się podczepiac pod umysł 'ścisły', niż pod humanistkę... Nigdy nie lubiłam historii - usypiam. Nienawidzę interpretacji wierszy itp. WOS doprowadza moje powieki do poddania się prawu grawitacji.
Chemię lubię, bo dla mnie jest łatwa.
Biologię lubię, bo zawsze mnie interesowała
Dlatego też właśnie z tych przedmiotów chce zdawać rozszerzoną maturę
I dostać się na państwowe studia
Mamie obiecałam ;p
_________________ "You guys are heart, you guys are soul, you guys are Papa Roach's spirit." - J. Shaddix, 27.09.2009, Warsaw.
a ja tak jak archon zawsze miałam do dupy nauczycieli z tego przedmiotu. tzn na poczatku gima miałam fajną babkę. szkoda, ze potem poszła na macierzyński i już nie wrócili...
zapodali nam kolesia, który wcześniej wykładał tylko na jakimś uniwersytecie, czy cus i w ogóle nie miał podejscia! nikt dziada nie kapował, a jeszcze on sam się plątał w tym co mówił. na nasze pytania odpowiadał: 'tego dowiecie się w liceum'(i chuj, nie dowiedziałam się), a w ogóle teksty to miał jak... kiedyś powiedział, zeby nie otwierać okna, bo na poprzedniej lekcji był bardzo pociągający...(chodziło mu pewnie o przeciąg)
edit
Dudek-13 napisał/a:
ja tam jestem w gimnazjum ale też tak się czuje
wiesz co, w gimie, to ja jeszcze miałam paski nie licząc ostatniego roku, miałam za dużo zajęć pozaszkolnych(codziennie szkoła muzyczna, to gitara, to pianino, to teoria, albo wokal. a w soboty jeszcze próby zespołu...)
_________________ so hold on to your dreams
because your nightmares might seem like their own reality
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum