No. Genialny zespol. Na dodatek genialny POLSKI zespol. Zaczarowali mnie i trzymaja juz od Pierwszego Wyjscia z Mroku. Mam to szczescie mieszkac w miescie, gdzie graja b. czesto. Tak wiec bylam na koncercie w Empiku (gdzie organizacja byla totalnie zjebana, ale mi tym koncertu nie zepsuli, gdyz skalam sobie przy ruchomych schodach, obijajac sie od ochroniarza przy tym). Koncertu nie zaliczam do udanych, gdyz bylo tam duzo przypadkowych ludzi, ktorzy dostali zaproszenia od rodziny pracujacej w Empiku no i generlanie patrzyli sie na nas, jak na debili. W kazdym razie koncert ten byl tylko rozgrzewka do innego. Wielkiego, pieknego po prostu idealnego pod kazdym wzgledem koncertu w Parku Sowinskiego na Rock Pikniku. Najlepszy koncert w moim zyciu. Bez jaj, jak wychodzilam to praiwe mdlalam ze zmeczenia. 1 pazdzireika tydzien temu... Dzien Kotana zagrali dwa utowory i dla tych dwoch piosenek, a mianowicie Systemu i Tonacji stalam dla nich od 16 pod Palacem (a grali po 21). To rowniez traktuje jako rozgrzewke przed CZWARTKOWYM KONCERTEM COMY W STODOLE! Co prawda biletu jeszcze nie mam, ale wybieram sie po niego w pon. Jak nie bedzie to zrobie wsyztsko, aby go zdobyc. Jak narazie to bylam na 5, 6 koncertach Comy i kazdy byl genialny. To, co Rogucc wyprawia na scenie to... schiza po prostu. Nie slychac jak spiewa, bo slychac tylko ludzi wrzeszczacych slowa piosenek.
Cos o plytach moze... Jak dla mie to ZSWAŚZ jest jeszcze lepsze od Pierwszego Wyjscia z Mroku. Genialna piosenka tytulowa, Genialna Swiaeta Wojna, Genialny System, genialna Tonacja, Genialna Ostrosc na Nieskonczonosc (ktorej jeszcze NIGDy na koncercie ZADNYM nie zagrali, mam nadzieje, ze w Stodole to sie zmieni), Genialna Schizofrenia... Aaaach... cudnaa plyta. Jestem pod ogromnym, ogromnym wrazeniem.
No i oczywiscie z pierwszej plyty... Spadam, Pierwsze wjscie z Mroku, cudowne 100 tys Jednakowych Miast... Eeeech... rozplywam sie po prostu, kiedy o Comie mysle.
Dam Wam link do 100 tys jednakowych Miast, ktorym zakonczyli koncert w PArku Swoinskiego, az mi sie lezka w oku kreci, jak to wpsomne. Bylo pieknie.
http://www.youtube.com/watch?v=2Lqt4YokGac
_________________ "You guys are heart, you guys are soul, you guys are Papa Roach's spirit." - J. Shaddix, 27.09.2009, Warsaw.
O tak, Coma to zespół znakomity, właściwie jedyny polski zespół, który lubię. Świetne teksty, super wokal, kapitalne koncerty, znakomite obie płyty. Ciężko mi tutaj wybrać, który z krążków jest lepszy, ja je stawiam na równi. A "Leszek Żukowski" i "Zaprzepaszczone Siły Wielkiej Armii Świętych Znaków" (cóż za tytuł!) to prawdziwe hymny Comy.
_________________ [this reality is really just a fucked up dream]
czy dziwne bedzie jak napisze ze nie jest tak jak Wy mowicie? tak bedzie dziwne
Bardzo dobry zespol, choc mlody stazem to muzycy juz tak nie sa mlodzi.
muzycznie swietni, obok Riverside, najwieksza nadzieje polskiego agresywnego rocka
PWZM - bardzo lubie ta cd, odkrylem ja dlugo przed premiera za sprawa łódzkiej listy przebojow gdzie krolował "leszek żukowski" i rozwalio mnie, pozniej ogladalem Mopmana gdzie pusili tesledysk "LŻ"...
i tak pozniej stalem sie posiadaczem Cd i bardzo szczesliwym czlowiekiem.
A pomyśleć, że kiedys dawno temu gdy dostałem w swoje ręce kilka utworów Comy (jeszcze z PWZM) po jednym przesłuchaniu stwierdziłem, że to nie dla mnie. Jakiś czas potem usłyszałem w anty "Spadam" no i postanowiłem sie ponownie zapoznać z twórczością tego zespołu. I tak juz mi zostało
_________________ [this reality is really just a fucked up dream]
a co do nwej cd, jestem zadowolony, bardziej spojna lepiej brzmi gitary sa potezne i miesiste a tego mi brakowalo w brzmieniu ostatniej Cd.
moje typy? Sytem z zajebistym textem, Ostrosc na nieskonczonosc, Tonacja
Moze muzycznie nie ma juz az takiego klimatu ale tez uznaje ta Cd za bardzo udana
Mi po prostu brakuje slow, jak mysle o Comie, a jak pomysle o czwartkowym koncercie to ogrania mnie niesamowite szczescie ;D Come supportowal bedzie polski zepsol B.E.T.H, ktorego rowniez slucham ;] O tym polaczeniu mysalam jeszcze wtedy. kiedy nikt nie slyszal o B.e.t.h, a teraz moje marzenie wrecz, spelnia sie ;d Niesamowite.
Coma potrafi wytworzyc tak niesamowita, niepowtarzalna atmosfere na koncercie... tego sie nie da opisac, to trzeba przezyc po prostu ;d Kocham ich wlasnie za koncerty.
Najslabszymi utworami wg mnie sa: W ogrodzie, Nie ma Joozka i Daleka droga do domu. Chociaz tez swoj urok maja.
W kazdym razie, gdy uslyszalam singiel to pomyslalam 'Boze... Coma tez sie zeszmacila.' Bylam rozczarowana, tak ze nawet nie mialam ochoty przelsuchiwac plyty, ale pozyczylam, posluchalam i przepadlam juz drugi raz ;d
_________________ "You guys are heart, you guys are soul, you guys are Papa Roach's spirit." - J. Shaddix, 27.09.2009, Warsaw.
Ostatnio zmieniony przez ~Marta 23-07-2011, 10:40 , w całości zmieniany 1 raz
O wersji radiowej nawet nie wpsominam, bo ta wlasnie uslyszalam jako singiel... o_O
A Coma zostala nominowana do nagrody EMA w kategorii najlepszy polski wyknoawca. Nominowani sa razem z BLOG 27, DODA, SISTARS no i Hey. Doborowe towarzystwo.:lol:
zaciekawiony waszymi wypowiedziami na temat tego zespołu postanowiłem sobie ściągnąć co nieco i .... powalić na kolana mnie nie powaliło, aczkolwiek jest w tym coś co sprawia, że się chce do tego wrócić ;p choć akurat w tym momencie wracać do tego nie mam zamiaru
lukep tu chyba jest kwestia gustu... wiadomo ze kazdy inaczej reaguje na daną muzyke.
Na początku też Comy nie lubilam, ale potem kumpela, która jest fanką tej kapeli, kupila mi na urodziny ich płytę. Wiec chcąc czy nie chcac musiałam przesłuchać... I zakochałam się w tym zespole
KOCHAM!
Najlepsza polska kapela, jaka może istnieć xP.
Byłam niestety (!) tylko na jednym ich koncercie. Jak było w Gdańsku muzyczne lato z LG XP. Niesamowite wrażenia. < kij z tym, że potem byłam cała zakurzona >
Tylko prosze mi nie dodawac tego posta do poprzedniego, gdyz ten jest pisane w pewnej roznicy dni, a nie minuta po minucie, tak wiec nie widze sensu jego edycji no.
Chcialam zdac recenzje z koncertu ;p
Otoz pierwszym supportem byl zespol Wrinkled Fred - polski zespol, darli mordy, nie rozumialam o czym spiewali, jakies bydlo z tylu darlo sie 'wypierdalac' czy 'zapierdalac'. Jako pierwszy support grali z pol godziny - i Bogu dzieki. Potem bylo B.E.T.H. No coz... rozczarowanie... Brzmialo to wsyztsko kompletnie inaczej niz na plycie ;/ Nie podobalo mi sie... Mialam wrazenie jakby wokalista byl chory... Nie wiem ile grali w kazdym razie zrobilo sie jedno ogromne pogo i spieprzylam na bok, bo zaczeli mnie 'tykac' deliktanie mowic ;p Niestety najpierw sie przez ten mlyn musialam przedrzec... kilka razy stracilam rownowage, ale jakos wypelzlam. Kiedy skonczyli grc zaczelam sie przysuwac do sceny, chcialam sie wbic do barierek, ale jak na koncercie w klubie na 1000 osob jest 2000 osob to jednak jest to wyzwanie |; Cialo kolo ciala... jak w puszcze a nawet gorzej.... Na Come czekalismy ponad pol godziny. Musze wspomniec o tym, co znajdowalo sie na samej scenie... otoz porozstawiane byly telewizory, male duze, stare i troche nowsze... w wiekszosci byl po porstu 'snieg' jednakze na dwoch lecialo TVP2 (w tym LOST, ktore ogladalam i ktore mi umilalo czas przez te pol godziny ;p niestety bez glosu ;p) Kiedy do wystepu Comy pozostalo 15 minut na telebimach po obu stronach sceny zaczelo sie odliczanie. Kiedy doszlo do 10 sekund.. chyba nie musze mowic, jak zareagowali ludzie... zaczelo sie jedno wielkie, glosne odliczanie... Wykrzyknelismy 1 i... polecialo intro... na telebimach ukazal sie film zrobiony pod intro. Wyszedl Roguc, krzyk, wrzask, brawa. No i polecialo. Zaprzepaszczone sily (juz wtedy zaczal sie robic burdel, wsyzscy na wsyztskich lecieli... zepsuli mi cala ta piosenke, gdyz zamiast skupic sie na wsluchiwaniu sie, musialam uciekac na tyly ;/). Nie pamietam szczerze mowiac co polecialo dalej...Wiem tylko, ze zagrali prawie cala druga plyte: ZSWAŚZ, Świeta, Wojna, W ogrodzie (!) System, Listopad, Tonacja, Ostrosc na nieskonczonosc (!) i Schizofrenie (!). Z pierwszej plyty: Leszek Żukowski, Spadam, Nie wierze skurwysynom, Pierwsze wyjscie z mroku, Globalnej niepogody czas, Sierpien chyba tez i Skaczemy... Chyba jeszcze czegos brakuje, jeszcze jednej piosnki, ale nie pamietam ;p Przez caly ten czas towarzyszyly nam wizualizacje na telebimach, wlaczone telewizory. Panowie zaczeli tanczyc braek'a na scenie ;p Roguc sie rozebral (;>) i byl na fali ;]
Generalnie to zle nie bylo, ale chyba bylam na lepszych koncertach... Plusem jest to, ze zagrali Schizofrnie i Ostrosc, gdyz jeszcze nigdy nie slyszalam tego na zywo... Daralam sie ile sil w gardle, skakalm ile sil w nogach... ale pomimo tego i tak bylo 'tylko' fajnie.
Coma zaczela grac jakossss... hmmm... po 22 chyba... i jakos kwadrans po polnocy skoczyli... albo 20 po...
wspanaiały zespół
ja byłam tylko na jednym ich koncercie i było wspaniale
ulubione kawałki tooo ehhh podam tylko jeden ktory teraz moge słuchać cały czas tonacja-sygnał z piekła :twisted:
_________________ ...z tej choroby nie da się wyleczyć,
więc będziemy dalej z nią żyć
i z tego życia się cieszyć!!!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum