Fajnie że komentatorzy, studio i większość ludzi w Łodzi była przeciwko Najmanowi Ale całe szczęście że przegrał ;p A teraz zobaczymy jak ten ponad 200kg tłuścioch zza Oceanu sobie poradzi z Pudzianem ;p
_________________ Do you like how it feels
To be bit in the neck by the snake that kills
jako lokalny anty-patriota porazka czestochowianina cieszy mnie jeszcze bardziej ;p
Pudzian jak zwykle zapewnia event nie poziom sportowy, ale ladnie go do parteru sprowadzil, a potem to byl berserk...acz mam lekkie wrazenie, ze walka wygladala na ustawiona lekko, nie wiem czemu.
_________________ Mięso też byś chciał? Żryj włosy z penisa!
acz mam lekkie wrazenie, ze walka wygladala na ustawiona lekko, nie wiem czemu
Bo walki Pudziana, Najmana, Salety i innych wielkich "gwiazd MMA" to jest zwykłe show, więc wcale nie zdziwiłbym się, gdyby miały pisane scenariusze tak jak to ma miejsce w przypadku wrestlingu. Jedyna porządna walka tego wieczoru to był pojedynek Kułaka i Dowdy, no i jeszcze Błachowicz (czy jakoś tak) z tym Hiszpanem ładnie pojechał.
Inna sprawa, że na wieczór kawalerski świetnie ta gala spasowała
_________________ [this reality is really just a fucked up dream]
To było tak samo żenujące jak Gran Derbi Czyli wiele szumu o nic. Koniec końców dobrze się stało, że jednak Kliczko wygrał, bo te klękanie Haye'a przy każdym klinczu było wręcz śmieszne...
_________________ [this reality is really just a fucked up dream]
Miejscami miałem wrażenie że on chce się na niego rzucić i sprawić by Kliczko się razem z nim przewrócił. Ale masz racje, wiele szumu o nic. W tej walce boksował Kliczko, a Haye.. hmm, no rzucał się po tym ringu
_________________ Do you like how it feels
To be bit in the neck by the snake that kills
Dla mnie już sam fakt zdobycia przez Haye'a tego pasa WBA był śmieszny, bo w walce z Wałujewem on kompletnie nic nie pokazał. Skakał przez wszystkie rundy dookoła tego kolosa i parę razy go tam dziabnął, ale bez żadnego efektu. Inna sprawa, że Wałujew to już się w ogóle chyba nie ruszał, nie mówiąc o zadawaniu jakichkolwiek ciosów. To dopiero była parodia nie walka, ta dzisiejsza przy niej to esencja boksu
_________________ [this reality is really just a fucked up dream]
Ja to jakiś chory muszę być bo mi się walka podobała. Haye taki typowy ringowy cwaniaczek, który jest poparty techniką (zwody, uniki, balans ciałem Hayemakera = mistrzostwo). Haye robił swoje i śmieszy mnie gdy mowili, że Kliczko kontroluje walkę, bo 3/4 walki szło po myśli Haye, inna sprawa, że Anglik nie trafiał. Gdyby mu wchodziły zamachowe, to by cienko było z Wladmirem. Było nie było to Kliczko moim zdaniem zajebał walkę bo chodził jak ciota wokół Haye i trafił go z dziesięć razy. Ja bym sędziował remis.
_________________ Mięso też byś chciał? Żryj włosy z penisa!
Ale Żurek, Haye skakał po tym ringu dookoła Kliczko ale jego trafienia to można policzyć na palcach jednej ręki. Ukrainiec jak już walnął to porządnie, ze dwa razy było widać, że Brytyjczyk odczuł te ciosy. Inna sprawa, że nie wiem za bardzo co Ci się w tym pojedynku podobało - dla mnie walka stała na bardzo niskim poziomie, bo obaj skasowali za nią ogromną kasę, a do ringu wyszli, żeby przełazić w spokoju 12 rund i broń boże nie boksować czasem... Zresztą, waga ciężka jest totalnie przereklamowana, dobrych walk o mistrzostwo świata w ostatnich latach ze świeczką szukać, bo to jedna wielka pralnia pieniędzy...
_________________ [this reality is really just a fucked up dream]
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum