Ja nigdy nie miałem tak zwanej bomby. Owszem, byłem nieźle wypity, ale umiar znam. Nie mniej jednak, raz, dla spróbowania, można się upić, chyba nawet nastąpi to już w ten piątek, coś tak czuję. ;D Tak w ogóle, to jakąś połową sukcesu udanej popijawy jest dobra ekipa. Co innego pić z zamulaczami, a co innego z wesołymi, wyluzowanymi osobami. Oczywiście, nie chodzi mi tu o jakichś idiotów, którym się japa nie zamyka i napierdalają trzy po trzy. Ot co.
Żurek napisał/a:
Leśny Dzban - po nim przeżyłem onegdaj piękno-straszne chwilę, ach wspomnienia...
Klasyk.
Żurek napisał/a:
A tak ogólnie win nie lubię, no chyba że wina musujące ruskie marki 'niby szampan'
Oh yeah! To jest coś. Tzw. Staroruski.
Widzę że kolega swój chłop ;P
silhouette92 napisał/a:
Nie wiem jak wy, ale ja nigdy nie pije tyle- zeby być totalnie nawalona-dla mnie to żadna przyjemnosć.
Trzeba miec jakis umiar
To jest wiadome z założenia. Ale są takie dni gdy np mało co się jadło itp i samo wchodzi niewiadomo kiedy. A są też i dni 'Supermana'. Ale ja też o innym - są takie też dni kiedy po prostu MUSI człowiek się zresetować w taki czy inny sposób... Choć to problemów nie rozwiązuje wiadomo, to musi i już.
_________________ Mięso też byś chciał? Żryj włosy z penisa!
Kurczę, ale niefart. Już myślałem, że pobiję rekord i wypiję 7 browarów pod rząd, a tu złapała mnie cholerna faza, bo za szybko piłem i tylko wyrównałem wynik, czyli 6 browarków. Zbierało mnie przez dłuższy czas na bełta, ale na szczęście szybka giera w kosza mnie odmuliła. ;D
To nie czytaj, nie wiem w czym problem...
Napisałem w tym temacie, bo dawno nie byłem na granicy sukcesu. ;D
Chociaż dobra, zapomniałem, że tutaj nie wolno w ten sposób pisać, bo większość zaraz ma jakieś ale. Do zobaczenia w innych tematach. ;]
Ale, hmm, kwestia głowy bardziej się nadaje w temacie alkohol.
A jak to jest z Wami ( wiem, jestem żałosny pytając o to ,ale co poradzę ) - ile Wam starcza do szczęścia ( wiem, że to zależy od dnia ale wyciągnijcie średnią ważoną ;] ) ?
Ja przyznaje przez moje gabaryty głowy nie mam rewelacyjnej...do piwa. Po 4 jestem już nabąbiony. Ale za to wódki nikt nie chce ze mną pić. Kiedyś w 3 chłopa obaliliśmy 2x 0,75 panowie spasowali a ja dalej łoiłem lekko sfazowany li tylko Takich historii Żurek + Wódka jesy więcej ;]
_________________ Mięso też byś chciał? Żryj włosy z penisa!
Się było młodszym się miało głowę. Jak miałam 15 lat mogłam wypić więcej niż teraz. Teeraaaz, to szampan na trzy z dwiema przyjaciółkami i Marta ma dobry humor, a zwykle źle kończy się wtedy, kiedy mieszam Kilka razy przesądził jeden kieliszek wódki - której zresztą nienawidzę ;p
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum